
5. Kozi Mur - Rysą Zaruskiego
Tura bardzo poważna, najodleglejsza spośród tutaj zaproponowanych. Wymagane są dobre, stabilne
warunki śnieżne.
Droga Rysą Zaruskiego ma na wielu odcinkach charakter
wspinaczkowy. Wyprowadza na wąską, nienazwaną
szczerbinę w długiej wschodniej grani Koziego Wierchu,
zwanej Kozim Murem.
Trasa podejściowa przebiega przez kocioł Zmarzłego Stawu
i Kozią Dolinę, niemal dokładnie pokrywając się z letnim
szlakiem turystycznym prowadzącym do Żlebu
Kulczyńskiego. Warto wiedzieć, że ów popularny,
znakowany szlak omija potężny uskok Żlebu Kulczyńskiego
prowadząc właśnie przez najniższy fragment Rysy
Zaruskiego - sąsiedniej wklęsłej formacji, która ukośnie
przecina skaliste północne stoki i ściany Koziego Muru,
tworząc wraz ze Żlebem Kulczyńskiego charakterystyczną, widoczną z daleka formę litery "V".
Na wysokości ok. 2050 m n.p.m. ubezpieczony łańcuchem szlak turystyczny "ucieka" w lewo, a nasza
droga podąża dalej wprost. Od tego miejsca
idziemy obowiązkowo z asekuracją, wciąż tą
samą formacją, mającą najpierw charakter
niezbyt szerokiej skalnej załupy wypełnionej
śniegiem i lodem, a dalej - w górnych partiach -
coraz stromszego śnieżno-skalistego żlebu.
Grań osiągamy na wysokości ok. 2240 m n.p.m.
W pogodny dzień wita nas tu wytęsknione już
słońce i wspaniały widok na Dolinę Pięciu
Stawów Polskich oraz wszystkie najwyższe
szczyty Tatr Wysokich.
Ale to nie koniec wspinaczki i asekuracji. Chociaż
około 40 m niżej, południowymi zboczami
przebiega letni chodnik Orlej Perci [a na tym
odcinku jest to szlak bardzo łatwy], znajdujące się
poniżej nas stoki są zazwyczaj albo lawiniaste,
albo pokryte głęboko zamarzniętym firnem
przypominającym alpejski lodowiec. W zawiązku
z tym musimy poruszać się tuż poniżej skał
zapewniających asekurację, trawersem w kierunku
wschodnim - aż do Buczynowej Strażnicy, gdzie
łączymy się wreszcie ze znakowanym szlakiem
Orlej Perci. Stąd obniżamy się na Przełęcz nad
Dolinką Buczynową i schodzimy [nadal z asekuracją] nietrudnym ale początkowo bardzo stromym Żlebem
Kulczyńskiego, w jego końcowej części korzystając - na ile się da - z łańcuchów ubezpieczających odcinek
omijający uskok żlebu nad Kozią Dolinką.
Tu łączymy się z własnymi śladami podejściowymi i kończymy asekurację. Warto mieć świadomość,
że powrót na Halę Gąsienicową z tego miejsca zajmuje jeszcze około dwóch godzin.